
Zakończył się pierwszy od czterech lat sezon, w którym bełchatowianie przegrali w kraju dużą imprezę. - Dlatego nie jesteśmy w pełni zadowoleni - mówił po wczorajszym finale Mariusz Wlazły, najlepszy zawodnik mistrzów Polski. Niewielką rekompensatą dla Skry jest trzecie miejsce w Final Four Ligi Mistrzów, ale i to nie zadowoliło Wlazłego. - Radość byłaby większa, gdybyśmy sami awansowali do finału - opowiadał wczoraj. Podobnie myślą szefowie bełchatowskiego klubu, którzy po każdym tytule zmieniali coś w drużynie. Nie wahali się rozstać z Ireneuszem Mazurem, który doprowadził zespół do dwóch złotych medali. Zastąpił go arneryński Hubert Wagner, czyli Daniel Castellani, który preferuje włoską szkołę siatkówki.